Peter V. Brett – Pustynna włócznia. Cykl demoniczny

Aż dziw bierze, że z cyklem demonicznym poznałem się dopiero przy okazji wypuszczenia na rynek nowego wydania. Fabryka słów lubi oddawać po latach ulepszone i upiększone tytuły, ale te szczególnie zwróciły moją uwagę.

„Pustynna włócznia” to dwuksięgowa kontynuacja „Malowanego człowieka”, o którym miałem przyjemność pisać jakiś czas temu. I choć zawsze staram się dostrzegać w książkach to co najlepsze, często napominam o wadach, które mnie osobiście drażniły. W „Pustynnej włóczni”, podobnie jak w pierwszym tomie, nie mam większych zastrzeżeń. Książka porywa i fabuła płynie po stronach wartkim nurtem, a czytelnik może poświęcić się tej przyjemności bez większych gimnastyk umysłowych. Styl autora bowiem jest przystępny, nie przeskakuje w swoich rozmyślaniach po różnych wątkach przez co fabuła staje się schludnie skomponowana. A wcale nie jest tak banalnie prosta! 

Nasi bohaterowie powracają!

W „Malowanym człowieku” poznaliśmy historię zielonych krain oraz piaskowej Krasji. Przywiązaliśmy się do głównych bohaterów: Arlena, Leeshy i Rojera oraz zdążyliśmy poczuć pierwszy posmak nienawiści do Jardira. Jakież nam figle spłatał Peter V. Brett pisząc „Pustynną włócznię”! Jardir przestał być takim złym człowiekiem na jakiego się zanosił, Arlen mimo swojej przemiany jest skłonny do ludzkich odruchów i uczuć. Rozsądna Leesha wpadła w sidła hipokryzji, a Rojer… Rojer w sumie się nie zmienił. Pojawia się mocna postać o imieniu Renna, którą można kojarzyć z pierwszego tomu, lecz tylko przelotnie. W „Pustynnej włóczni” nabiera ona znaczenia i zdobywa moje wybredne serce.

Wciąż się zastanawiacie?

Druga część cyklu demonicznego nie spuszcza z tonu. To wciąż mocna i wciągająca fantastyka, która budzi apetyt na kolejne tomy. Czy czegoś mi w niej brakuje? Owszem! Czyta się tak błyskawicznie, że czuję niedosyt i walczę z pokusą, by nie kupić kolejnych książek w starym wydaniu, gdyż w planach mam skompletowanie w jednakowej szacie graficznej. „Pustynna włócznia” nie zmieniła mojego zdania na temat autora cyklu – ta historia wciąż okupuje wysokie miejsce na liście moich ulubionych książek.

„Pustynna włócznia” to gwarancja świetnej przygody, ale bądźcie gotowi na mrok wydobywający się z mgieł unoszących się nad leśnym poszyciem oraz gorące piaski Krasji. To wielka sprawa, o której prędko nie zapomnicie.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy