Okładka gry Tunic

Recenzja Tunic – małe dzieło sztuki

Tunic to gra inspirowana serią The Legend of Zelda, czyli przygodowa gra akcji z widokiem izometrycznym. W produkcji wcielamy się w czterokształtnego lisa, który eksploruje tajemniczą krainę fantasy wypełnioną masą potworów oraz skarbów.

Początki nie są łatwe

Podejście do rozgrywki jest dość podobne jak w grach souls-like. Pojawiamy się w krainie fantasy i tyle. Nie dostajemy żadnego samouczka. Rozwiązaniem może być losowe naciskanie przycisków na padzie albo co lepsze – znalezienie inskrypcji poukrywanych w różnych miejscach na mapie. Taki dokument posiada wiedzę na temat poruszania się, włączania ekwipunku, czy też korzystania z broni, której najpewniej jeszcze nie mamy – musimy ją znaleźć tak samo jak instrukcje. Największą różnicą względem gier souls-like jest to, że odnaleziona instrukcja zostaje z nami na zawsze.

System walki to także klasyczne „uniki z okazjonalnym wyprowadzeniem ataku”. Przeciwnicy, których spotkamy na drodze sprawiają spore wyzwanie i czasami lepiej przemyśleć, czy walka ma jakikolwiek sens. Mimo wszystko gdy znajdziemy się już podczas akcji, trzeba pochwalić twórcę za wprowadzenie możliwości „celowania” w konkretnego przeciwnika. Jest to spore ułatwienie w serii uderzeń wykonywanych przez naszego liska.

Wizualnie to małe arcydzieło

Aspekt graficzny to mocno indywidualne odczucia. Pewne jednak jest to, że Tunic stoi na bardzo wysokim poziomie. Wśród gier indie bez problemu może rywalizować z najlepszymi.

Najbardziej wyróżniającymi się aspektami są oświetlenie oraz cienie. Same obiekty są w stanie świecić i blokować promienie światła, ale największe wrażenie robi oświetlenie – które jak się domyślam – dochodzi z drugiego planu. W teorii to słońce oraz drzewa stojące na drodze, wprowadzają najciekawszy efekt wizualny.

Sam projekt mapy też stopi na wysokim poziomie. Biomy są różnorodne i cieszą oko na każdym kroku. W połączeniu z oświetleniem tworzą małe arcydzieło. Grafika w grze zdecydowanie jest tym najważniejszym aspektem, który ma wyróżniać się na tle konkurencji.

Jak się inspirować to najlepszymi

Twórca nie ukrywa, a nawet chwali się inspiracją seria The Legend of Zelda – dokładniej mówiąc – pierwszą i drugą częścią. Mechaniki walki, o których wspominałem także są inspiracją z gier souls-like. Mimo wszystko produkcji nie jest blisko do żadnej ze stron. Jest pomiędzy i wyjątkowo dobrze korzysta z wcześniej znanych nam rozwiązań, odrzucając te niepasujące do Tunic.

Wszystko za sprawą jednego człowieka

Największą ciekawostką o Tunic jest to, że za produkcję odpowiada jedna osoba – Andrew Shouldice – programista, który zrezygnował ze stałej pracy na rzecz stworzenia gry. Początkowo nazywać miała się „Secret Legend” lecz w 2017 na targach PC Gaming Show, przemianowana została na „Tunic”. Oczywiście przy wydaniu gry pomogło niewielkie studio Finji. Dzięki temu produkcja została nie tylko wydana, ale również pojawiła się aż na 3 platformy: Windows, Mac OS oraz Xbox (czasowa ekskluzywność konsolowa).

Indyk na wysokim poziomie

Tunic zdecydowanie jest grą, która może zaskoczyć Was bardzo dobrym wykonaniem. Przypominam, że gra była tworzona przez jedną osobę i zebrała 85/100 punktów od recenzentów MetaCritic. Użykownicy portalu także ocenili wysoko na 7,7/10.

Jeżeli chodzi o moją ocenę to również wystawiłbym 7/10. Brakuje innowacji na tle innych podobnych gier. Gra zdecydowanie należy do topki w swoim gatunku, ale nic ponad to. Jest przyjemna, bardzo ładna i wymagająca. Jeżeli jednak zastanawiacie się nad spróbowaniem, to śmiało polecam to zrobić korzystając z subskrypcji game pass. Jeżeli nie spełni Waszych oczekiwań to czeka tam na Was mnóstwo gier, a także indyki zbliżone do Tunic.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy