Gran Turismo 7 – recenzja

Usiądź, zapnij pasy i odpal samochód

Gran Turismo to jedna z kultowych marek związanych z motoryzacją, wyścigami i przede wszystkim grami video. Pierwsza odsłona tego cyklu zadebiutowała w roku 1998 i był to jeden z ekskluzywów Sony wydany na konsole PSX. Od samego początku Polyphony Digital postawiło sobie za cel kilka priorytetów, których trzymają się, aż do dziś. Realizm, symulacja, licencję, pokaźny garaż i mnóstwo adrenaliny. Gran Turismo to gra dla osób które w swym krwiobiegu mają więcej benzyny wysokooktanowej niż krwi. To nie kolejna typowa arkadówka, to jest prawdziwy symulator, które choć odrobinę jest w stanie zagwarantować nam to co przeżywają zawodowi kierowcy. Tu nie ma miejsca na pomyłkę, jeden zakręt źle ścięty i wypadamy z toru. Nie cofniemy czasu, musimy walczyć, wyciskając wszystkie konie mechaniczne, jakie mamy pod prawą stopą, by choć odrobinę odrobić straty. Wyścigi kreują w nas pokorę z każdym zakrętem, na ciasnych winklach ściskamy i siłujemy się z kierownicą by utrzymać się w linii przejazdu, tu po prostu się nie da wejść na pełnym gazie w zakręt, musimy uczyć się hamować, kontrolować i przewidywać nasz samochód. Jesteście gotowi? Zapisaliście pasy? To ruszamy!

Oficjalny zwiastun Gran Turismo

Lewa noga na sprzęgło, prawa na gaz

3…2…1… START! Skup się, przed Tobą wyścig. Jesteś tylko Ty, samochód i tor. Zapomnij na ten czas o wszystkim innym. Musisz być skoncentrowany. Nie ma miejsca na jakąkolwiek pomyłkę. To jest właśnie Gran Turismo 7.

Może odrobinę przesadziłem z tym wstępem, ale moim marzeniem zawsze było zostać zawodowym kierowcą samochodowym i ścigać się po torach na całym świecie. Niestety, żeby zostać takim kierowca potrzeba dużo pieniędzy, szczęścia, wyrzeczeń i talentu. Uwielbiam samochody od kiedy zacząłem chodzić. Gdy byłem dzieckiem często Tata dawał mi kierować jego samochodem, pamiętam jakie to było wtedy wspaniałe uczucie móc choć chwilę kręcić kierownicą na jakieś bocznej drodze. Bądź gdy siedziałem obok i mogłem zmieniać lewarkiem Tacie biegi. W tamtych czasach to było spełnienie moich marzeń. Do dnia dzisiejszego jestem maniakiem motoryzacji i wszystkiego co z tym związane. Ta pasja nigdy nie przeminie. Tak samo z takim uśmiechem i ekscytacją zasiadłem do Gran Turismo 7. Wrażenie z gry były jeszcze większe, bo nie grałem na padzie, lecz w wygodnym fotelu kubełkowym za sterami kierownicy od firmy Logitech, czyli G29. Naprawdę każdemu polecam granie w ten tytuł tylko i wyłącznie na kierownicy z systemem force feedback. Dzięki temu jesteśmy w stanie bardziej wyczuć samochód i lepiej go kontrolować. Zasiadając do gry czułem się jak profesjonalny kierowca, brakowało tylko żeby założyć kask dla zwiększenia immersji z grania.

Skupienie, redukcja i wyprzedzenie

Pamiętam, jak na premierę gry Forza Horizon 5, zagrywałem się godzinami i mówiłem, że to najlepsza samochodówka w jaką grałem. Myliłem się. Gran Turismo w moim przekonaniu bije na głowę produkcję Playground Games. Mimo, że są to dwa dość skrajne gatunki, bo Forza Horizon to typowa arkadówka, a Gran Turismo to symulator z krwi i kości. Mimo, że jest trudniejszy, bardziej wymagający, nie ma otwartego świata to raczej nie wrócę już do Forzy, chyba że nowa Forza Motorsport to przebije, a to będzie bardzo trudne zadanie, bo poprzeczka jest bardzo, ale to bardzo wysoko zawieszona. Niestety większość osób grając woli po prostu zrelaksować się i wcisnąć gaz do dechy, w GT7 trzeba się skupić, myśleć, planować i nie można pozwolić sobie na ani jeden najmniejszy błąd i przede wszystkim trzeba używać prawej nogi do hamowania, a nie tylko do wciskania gazu do dechy.

Grafika w Gran Turismo 7 jest niezwykle fotorealistyczna, modele aut są dopracowane w każdym calu. Zaczynając wyścig i wybierając widok z pierwszej osoby w kabinie kierowcy możemy poczuć się jakbyśmy prowadzili prawdziwy samochód na autentycznym torze. Same tory też prezentują najwyższy poziom. To gra dopracowana do perfekcji pod każdym możliwym względem.

Oprawa muzyczna stoi na najwyższym poziomie. Muzyka jest bardzo klimatyczna, świetnie komponuję się z tym co się dzieje na torze. Na dużą pochwałę zasługują dźwiękowcy, gdyż każdy z samochodów został indywidualnie nagrany na potrzeby gry, tak aby dźwięk wydobywany z układy wydechowego brzmiał jak prawdziwy samochód i aby słychać było różnice po zastosowaniu innych części w aucie, jak wydech, kolektory, czy filtr stożkowy.

Prowadzisz, zjedź do boksu

Jak już zjechaliśmy na tankowanie i wymianę opon to opowiem Wam trochę więcej o samej grze.

W GT7 mamy do dyspozycji 90 autentycznych tras, odwzorowanych idealnie do prawdziwych torów rozrzuconych po wszystkich zakątkach świata. Moim ulubionym, a zarazem najbardziej wymagającym torem jest tor Nürburgring, jeden z najdłuższych torów na świecie. Każdy z torów mamy do dyspozycji w klasycznej formie i w odbiciu lustrzanym, co jeszcze bardziej urozmaica rozgrywkę. Są również zmienne warunki atmosferyczne i pory dnia. Jazda w nocy i w deszczu autem o dużej mocy i napędem na tylną oś to naprawdę wyzwanie. Każde wjechanie w kałuże, ścięcie zakrętu, wjechanie na tarkę, mocniejsze hamowanie bądź wciśnięcie zbyt gwałtownie gazu kończy się wypadnięciem z toru i utratą przewagi nad innymi zawodnikami, która jest już praktycznie nie do odrobienia.

W grze jest naprawdę pokaźny zbiór samochodów, bo jest ich aż ponad 400, wszystkie oczywiście jak na Gran Turismo przystało są na licencji prawdziwych samochodów. Znajdziemy tu samochody z rynku amerykańskiego, europejskiego i azjatyckiego. Mamy auta klasyczne, auta z obecnych lat, auta prototypowe, rajdowe i tuningowe. Jest tego tyle, że aby zapełnić swój garaż wszystkimi autami, będziemy potrzebowali masy czasu i jeszcze więcej pieniędzy, bo niektóre egzemplarze kosztują fortunę, bowiem potrafią osiągać kwotę 12 milionów kredytów. Część z aut dostaniemy po ukończeniu licencji, lecz o tym poniżej. Otrzymamy też auta za wygrane wyścigi, bądź wylosujemy z kuponów, jednak większość z nich będziemy zmuszeni kupić sami. Postawiłem sobie za cel zdobyć je wszystkie, czy się uda? Nie wiem, ale będę do tego dążyć.

Samochody są w tym tytule najważniejsze i to czuć. Każdy z pojazdów prezentuje się doskonale, ma masę szczegółów z zewnątrz jak i w wewnątrz idealnie odwzorowane kokpity i całe wnętrze którym możemy się rozkoszować podczas jazdy. Widok z wnętrza samochodu podczas wyścigu daje nam jeszcze większe doznania z każdego kilometra i potęguje poczucie realizmu.

Grę możemy rozpocząć jeszcze zanim się zainstaluje, mamy wtedy do dyspozycji mini grę muzyczną i trzy wyścigi. Zawody polegają na przejechaniu jak najdłuższego odcinka zanim skończy się dana piosenka. Jest to miły początek i chwilę by wyczuć model jazdy w grze. W momencie zainstalowania całej gry odblokowują nam się kolejne muzyczne trasy i nowe samochody. Ja jednak w tym momencie zacząłem główny wątek fabularny.

W tym momencie przed naszymi oczami ukazuje się klasyczna mapa świata, jak w poprzednich częściach. Na początku przenosimy się na giełdę samochodów używanych gdzie możemy kupić jeden z trzech samochodów by rozpocząć swoją przygodę z motorsportem. Oczywiście są to auta dość nędzne, chyba że mamy wersję deluxe, gdzie na start dostajemy do dyspozycji więcej kredytów, wtedy możemy zaszaleć i kupić na pierwsze auto coś mocniejszego. Kredyty zdobywamy za ukończenie wyścigów, licencji, a także możemy wylosować pieniądze z losowań. Niestety zbieranie pieniędzy jest dość żmudne, a części i samochody potrafią kosztować krocie.

Wszystkie misje i mistrzostwa wykonujemy z poziomu kawiarnii. Tak, kawiarni. Dostajemy menu z trzema samochodami, które musimy zdobyć poprzez wygranie danych wyścigów, bądź jeśli mamy tyle gotówki to po prostu je kupić. Jednak odradzam ten sposób, bo jeśli możemy zdobyć auta za darmo, to lepiej nasze finanse przeznaczyć na auto jakie chcemy kupić, a nie te które musimy. Po wykonaniu danych zadań z menu, właściciel kawiarni opowie nam historię związaną z danymi samochodami. Jest to kawał zbiór historycznych faktów i ciekawostek motoryzacyjnych, przeplatanych świetnie wykadrowanymi filmami z pojazdami. Tak samo w salonach samochodowych możemy pooglądać zdjęcia i filmy związane z daną marką. Jest to wspaniały smaczek kupując np. nowego Forda Mustanga i cofnąć się prawie 60 lat wstecz, obejrzeć pierwszy model tego auta i posłuchać historii tej amerykańskiej legendy.

Mamy tu wcześniej wspomniane licencję, jest to zbiór misji, które musimy wykonać w danym czasie, aby móc zdobyć profesjonalną licencję wyścigową. Licencji jest pięć, każda składa się z 9 wyzwań i egzaminu. Pierwsze zadania są banalne, typu zahamuj w odpowiednim miejscu, wykonaj zakręt i takie inne podstawy – jest to dobry trening przed mistrzostwami, możemy na spokojnie powtarzać misje tyle razy ile chcemy, by zdobyć w każdej dyscyplinie złoty puchar i ustanowić nowy rekord. Późniejsze wyzwania czasami doprowadzają do szału jeśli chcemy zdobyć w nich złoto. Dla mnie ostatnia misja była katorgą przez mękę. Bardzo mocny samochód, napęd na tył, mokra nawierzchnia i wąskie zakręty. Ostatni wyścig niby tak blisko, a tak daleko, ale w końcu się udało. Puchar co prawda brązowy, ale mam już zdobyte wszystkie licencje, więc można już w pełni prawnie startować w wyścigach jako zawodowy kierowca rajdowy.

W miarę postępów odblokowujemy tryb multiplayer i jeśli ktoś uważa, że wyścigi ze sztuczną inteligencją są trudne, to nie ma po co podchodzić do gry w sieci. Mi ogólnie w single player szło bardzo dobrze i byłem pewny siebie startując w pierwszym wyścigu multiplayerowym… Mimo to szybko zostałem zgaszony, gdzie w wyścigu na szesnaście samochodów dojeżdżam z wielkim trudem na 12 pozycji. Więc to wyzwanie jeszcze mi zostało, bo na razie dałem sobie z tym spokój. Jest też również tryb kooperacji na podzielonym ekranie, gdzie możemy się ścigać z naszym znajomym.

W grze mamy też oczywiście możliwość przeprowadzenia tuningu w naszych samochodach, które zgromadzimy w garażu. Jest tuning wizualny i mechaniczny. Gdzie w wyglądzie możemy zmienić nie wiele, bo tylko zderzaki, dokładki, spoilery, czy felgi – tu akurat jest spory wybór felg autoryzowanych firm. Mamy też oczywiście edytor lakieru auta, jak i poszczególnych elementów i edytor naklejek gdzie możemy puścić wodze wyobraźni. Tak mimo wszystko tuning wizualny wypada biednie w porównaniu z mechanicznym.

W tuningu mechanicznym natomiast na nasze modyfikacje jesteśmy w stanie wydać więcej pieniędzy niż na nie jedno auto. Możliwości jest tu tysiące! Możemy kupować dane rzeczy, a potem jeszcze każdą z nich dostroić do indywidualnych potrzeb. Ktoś kto jeździ autem na co dzień i wie jedynie jak wymienić olej, czy dolać płyn do spryskiwaczy, będzie czuł się tu zagubiony niczym Alicja w krainie czarów. Jednak maniacy motoryzacji, którym w żyłach płynie benzyna, a nie krew, będą w niebo wzięci i często więcej czasu spędzą w wirtualnym garażu niż na torze za kierownicą.

Mamy tu również bardzo rozbudowany tryb fotograficzny. Gra oferuje nam dziesiątki zdjęć z różnych krajów, przedstawiających najciekawsze zakątki danego państwa, gdzie możemy wkomponować nasze samochody i zrobić realistyczne zdjęcia. Opcji w samym aparacie, jak i w ustawieniach samochodu jest bardzo dużo, dzięki czemu mamy możliwość, aby zrobić wspaniałe zdjęcie, które możemy udostępnić w sieci, żeby inni gracze mogli podziwiać nasze dzieło.

Wszystko zrobione, wracaj na tor

Ogólnie w mojej opinii w serii Gran Turismo z odsłony na odsłonę niewiele się zmienia. Wciąż jest to jeden z niedoścignionych symulatorów samochodowych jakie powstały i bardzo dobrze. Jest tu parę nowości, ale to wciąż stare, dobre Gran Turismo, tylko lepsze i większe. Jest to co w takich grach jest najważniejsze, model jazdy, świetne tory i mnóstwo samochodów na licencji z możliwością tuningu.

Mimo to, że nie zdobyłem jeszcze wszystkich samochodów jakie są w grze, tak już nie mogę się doczekać jakiś dodatków do gry, które dodadzą jeszcze więcej aut do tej już pokaźnej biblioteki.

Jednym słowem jest to gra dla każdego fana motoryzacji, który marzy choć trochę poczuć się jak kierowca rajdowy, ale nie ma na tyle pieniędzy i odwagi by to osiągnąć. W Gran Turismo zdobycie pieniędzy też nie należy do najłatwiejszych, ale jest to bardziej osiągalne niż w prawdziwym życiu. Dzięki temu możemy powiększać swój wymarzony garaż o kolejne maszyny i startować w różnych wyścigach na prawdziwych torach. Dla mnie to strzał w 10. Z połączenia kierownicy i symulatora dostajemy olbrzymi zastrzyk adrenaliny, satysfakcji i rywalizacji na najwyższym poziomie. Gorąco polecam, dla mnie mocne 9+/10!

Jedyny minus przez który ocena spadła z 10 na 9+ to brak możliwości sprzedania samochodów. Tak poza tym nic innego nie rzuciło mi się w oczy.

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam Was ja, czyli Dami5033x

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy