Zupa nic – sprawdźmy, jak smakuje

Kinga Dębska uraczyła nas tym razem prequelem swojego przeboju ,,Moje córki krowy”. ,,Zupa nic” cofa nas do połowy lat 80’.

Mamy tutaj ukazane małżeństwo Elżbiety (Kinga Preis) i Tadeusza (Adam Woronowicz), ich dwójkę dzieci Martę (Barbara Papis), Kasię (Alicja Warchocka) oraz babcię (Ewa Wiśniewska).

Cała rodzina próbuje sobie jakoś poradzić w owych czasach. Gdy tylko uda im się wybić ponad przeciętność, natychmiast dostają cios od życia, który sprowadza ich do punktu wyjścia. Mieszkanie w małym PRL-owskim mieszkaniu w piątkę powoduje wiele zamieszania i zabawnych scen.

Jeśli mowa o scenach, film nie jest poprowadzony w sposób oczywisty i spójny, mamy tu raczej do czynienia ze zbiorem różnych scenek. Dębska w bardzo udany sposób przeniosła nas razem ze swoimi ludźmi w czasy komuny. Scenografie, kostiumy oddają realia tamtych czasów. W filmie zobaczymy walkę o meblościankę ,,Edyta”, zakup ,,Malucha”, próbę handlu zagranicznego i o wiele więcej sytuacji i zdarzeń, które uruchomią w nas, starszych widzach dozę niesamowitej nostalgii, a wśród młodszych widzów, mogą wywołać zdziwienie, czy wręcz niedowierzanie, lecz tak to onegdaj bywało.

Nie można pominąć fantastycznych ról, aktorzy idealnie wpasowali się w swoje postacie, na szczególną uwagę zasługują role małżeństwa, choć cichą bohaterką jest babcia, szkoda, że Ewa Wiśniewska nie dostała więcej minut na ekranie.

Nostalgiczna komedia pokazująca, że mając mało, można równocześnie mieć dużo, że można cieszyć się z małych rzeczy. Zupa nic to smakowity kawałek rodzimego kina.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy