Halo Infinite – wielki powrót Master Chief’a

Halo Infinite to była dla mnie największa zagadka tego roku. Nigdy nie posiadałem Xbox’a, więc nie miałem okazji zagrać w żadną odsłonę Halo i nigdy jakoś mnie ta seria nie zainteresowała, aż do czasu Infinite. Gdy zobaczyłem pierwszy zwiastun gry, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony nic ciekawego, z drugiej zaś wiedziałem, że muszę zagrać w tą grę, tym bardziej, że w końcu posiadam Xboxa i abonament Game Pass Ultimate, dzięki któremu mogłem zagrać w ten tytuł już w dniu premiery i… Zagrałem! Przeszedłem. Świetnie się bawiłem i zostałem fanem Master Chief’a. Zacznijmy więc od początku.

Opóźniona premiera… I dobrze!

Halo Infinite miało tak naprawdę zadebiutować na równi z premierę Xbox’a Series S i X, miał to być tytuł startowy na nowe konsole Microsoftu. Niestety, a może i dobrze, po pierwszych zwiastunach, twórcy spotkali się ze sporą krytyką od graczy. Miał to być tytuł pokazujący moc nowego Xbox’a, a wyglądało to, no cóż delikatnie mówiąc bardzo słabo. Tak więc 343 Indsustries ogłosiło przesunięcie premiery o prawie rok czasu. Jak się okazuje była to świetna decyzja developerów. Poniżej możecie zobaczyć jeden ze screenów pierwszej wersji gry i tej która zadebiutowała 8 grudnia. Jak widać przez rok czasu twórcy włożyli masę pracy i z pewnością się to opłaciło. Może nie jest to gra która graficznie powala na kolana, ale na pewno pięknie wygląda i co ważne działa płynnie i stabilnie.

Dzień premiery – w końcu!

Wracając do dnia premiery, w momencie kiedy odpaliłem Halo czułem wielkie podekscytowanie, w końcu to coś nowego przynajmniej dla mnie i kontynuacja czegoś co fani Halo bardzo do rzęs znają. Grę zaczynamy od krótkiego przerywnika filmowego, który naprawdę chwyta za serce. I w tym samym czasie przez głowę przechodzi myśl, czy na pewno w to grać, skoro nie znam praktycznie w ogóle historii z poprzednich części? Zdecydowałem jednak zagrać. Z początku możecie czuć się lekko zagubieni i zastanawiać się o co w ogóle chodzi, kto jest kim, ale po około 2-3 godzin gry zaczynamy nieco rozumieć całą tą historię i gra się jeszcze przyjemniej niż na samym początku. 

Tu możecie zobaczyć oficjalny zwiastun z gry:

Z czym jeść Halo?

Czym jest dla mnie Halo Infinite? No cóż, z pewnością prawdziwy fani się ze mną nie zgodzą, ale dla to mix Doom’a, Far Cry i Dark Souls. Dlaczego? Jest to klasyczny shooter FPS przypominający Doom’a nie tylko jeśli chodzi o styl graficzny, ale również i mechaniki. Far Cry, bo gra pierwszy raz w historii posiada otwarty świat z mnóstwem znajdziek, misji pobocznych i zdobywaniem baz wrogów. I na koniec Dark Souls, na poziomie normalnym, naprawdę często Nasza postać zginie, gra jest naprawdę trudna, ale nie zniechęca tym, tylko jeszcze bardziej motywuje mówiąc do Ciebie – spróbuj raz jeszcze, teraz Ci się uda. Dla mnie to genialna mieszanka wybuchowa, którą kupuje!

Co mnie urzekło….

To co w grze jest świetne, to przepiękna i spora, a zarazem bardzo zróżnicowana mapa, która podczas eksploracji na „nogach” zdaje się nie mieć końca. Zwłaszcza gdy przechodzimy mapkę przez trudny teren górzysty i w połowie drogi okazuje się, że tędy nie damy rady przejść, więc czeka nas wędrówka w dół i obejście góry. Pamiętam, gdy miałem kilka razy taką sytuację i w pewnym sensie było to dość frustrujące, ale z drugiej strony podczas takiej wyprawy możemy znaleźć sporo przydatnych rzeczy, które później możemy wykorzystać w misjach, jak amunicja, nowe bronie, czy punkty doświadczenia. Świetny jest również model strzelania – jest on po prostu genialny. Mimo, że są to bronie fikcyjne to czuć na padzie jakbyśmy trzymali je w dłoniach. Jest ich tu całkiem sporo, a w misjach pojawia się naprawdę sporo przeciwników, od takich na jednego strzała, po tych w których wpakujemy cały magazynek, a on dalej stoi przed nami, więc amunicja kończy się tu naprawdę szybko, dlatego lepszym sposobem na przetrwanie jest zbieranie nowej broni niż szukanie magazynku do tej w której nie mamy już ani jednego pocisku. To sprawia, że gra jest trudniejsza, ale i bardziej zróżnicowana. Oczywiście, tak jak mówiłem na początku 343 Industries włożyło sporo pracy do oprawy graficznej i jest ona piękna, tak samo wspaniała, jak udźwiękowienie w grze od dźwięku każdej broni, poprzez wybuchy, czy samą muzykę – jest genialne pod każdym względem. Bardzo dobrze zostały też napisane postacie, ich dialogi i relacje między bohaterami. Jest wręcz idealnie. A co jest najlepsze? Otóż najlepsza jest linka, którą Master Chief wystrzeliwuje z ręki niczym Spider-Man. Przydaje się dosłownie w każdej sytuacji. Możemy bujać się i wdrapywać na wysokości niczym Peter Parker po założeniu czerwono-niebieskiego kostiumu. Jesteśmy w stanie obezwładnić przeciwnika, przyciągnąć się do niego i obalić jednym ciosem, jak i wyrwać broń, przyciągnąć ładunki wybuchowe do ręki z dużej odległości. Niby takie mały element, a sprawia, najlepsze wrażenie. Małe detale, tworzą wielkie rzeczy i takie właśnie jest Halo Infinite…

A co nie do końca?

Jednak, by nie było tak różowo, są też małe niedociągnięcia, ale nie na tyle znaczące by zdołały przewyższyć zalety tej gry. Więc to co mi najbardziej przeszkadzało to model i sterowanie pojazdami… Gaz i hamulec to drążek na padzie który musimy wychylać w przód bądź w tył, a skręcanie to drugi drążek, który jednocześnie skręca osią pojazdu i obraca kamerę…. Przez to podróżowanie pojazdami w grze jest po prostu mocno frustrujące i nawet, gdy miejsce do którego miałem się udać było na drugim końcu mapy wolałem iść z buta wspomagając się linką, niż wsiadać do pojazdu. Mam nadzieję, że wyjdzie jakaś łatka i zmieni to na klasyczne sterowanie, stosowane w większości grach. Po za tym model jazdy przypomina przesuwanie kartonowego pudełka, albo tafli lodu, jest strasznie drewniany. Druga sprawa to automatyczne zapisywanie gry, kilka razy zdarzyło mi się, że autozapis włączył się w momencie kiedy spadałem w przepaść, więc każde wczytanie kończyło się zanim dobrze chwyciłem pada, bo byłem rzucony w miejsce z którego nie jestem w stanie się uratować. Trzecia wada to zmiana wyposażenia w czasie rozgrywki, ciut za dużo klikania, gdy chcemy szybko zmienić daną umiejętność, podczas gdy strzela do Nas ponad 10 przeciwników. Są to jak dla mnie jedyne wady tej gry, które z łatwością da się naprawić skromnym patchem, nie ukrywam, że najbardziej cieszyłbym się gdyby tylko można było przypisać przyciski sterowania pojazdem na Swój sposób.

Zagram tylko godzinkę….

Tak się złożyło czystym przypadkiem, że zaraz po premierze dostałem tygodniowy urlop w pracy. Przypadek? Nie sądzę. Miałem więc okazję w końcu odespać trochę i odpocząć od wczesnego wstawania. Otóż nic bardziej mylnego, po pierwszym dniu gry, codziennie rano wstałem po szóstej, odpalałem Xboxa, zakładałem słuchawki i grałem aż nie wstanie moja córka i żona. Nie pamiętam czy kiedykolwiek jakaś gra zachęciła mnie do wstawania rano – Halo Infinite to się udało. Wieczorem, mówiłem Sobie, zrobię jedna misję i idę spać i tak grałem, aż nie zasypiałem z padem w ręku często do drugiej w nocy. Granie wieczorami i nad ranem pozwoliło mi skończyć Halo w niecały tydzień. Czułem wielką satysfakcję i zarazem rozczarowanie, że ta wspaniała historia, która wciągnęła mnie na całego dobiegła końca. Więc, żeby ta gorycz nie trwała zbyt długo, zacząłem pobierać z usługi Game Pass wszystkie pozostałe części Halo, żeby wejść znów w skafander Master Chief’a. Przechodzę całą historię trochę na opak, ale nie przeszkadza mi to ani trochę w świetnej zabawie.

Halo Infinite

Jeśli chodzi o mnie to Halo jest to dla mnie grą roku 2021. Świetnie opowiedziana historia, wspaniała oprawa audiowizualna, fantastyczne relacje między bohaterami, otwarty świat, niezła akcja, idealny model strzelania, no i linka. Wszystko to tworzy spójną całość i daje mnóstwo pozytywnych emocji i satysfakcji z gry. Ja teraz wracam do poprzednich części Halo i Was też zachęcam jeśli nigdy nie mieliście styczności z przygodami Maser Chief’a to na pewno, nie będziecie rozczarowani i porwie Was ten świat, tak jak mnie. Dla fanów poprzednich części jest to pozycja obowiązkowa. 

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam Was ja, czyli Dami5033x

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy