World War 3 – Wrażenia z zamkniętej BETY

Ponad tydzień zamkniętej bety za nami. Co za tym idzie, każdy kto miał okazję już zagrać, jest w stanie ocenić po raz kolejny próbę przywrócenia gry do życia przez polskie studio The Farm 51. Czy rzeczywiście jest w stanie zagrozić największym markom gier FPS, takim jak Battlefield, czy Call of Duty? Zapraszam do pierwszych wrażeń z gry oraz kilku przemyśleń na temat przyszłości produkcji.

Czym jest World War 3?

Zacznijmy od tego jaką produkcją jest WW3. Jest to taktyczny shooter, stworzony z myślą o współpracy graczy na polu bitwy. Gra mocno inspiruje się grafiką, jak i gameplayem z gier takich, jak Battlefield, czy CoD. Z tym, że stara się wprowadzić także elementy niezwykle realistyczne. Spotkamy tutaj wyjęte żywcem z życia: uzbrojenie, mundury, pojazdy, jak i same mapy np. Warszawa, na której spora część Polaków poczuje się, jak u siebie w domu. W samej grze na ten moment mamy do dyspozycji dwa tryby gry: deathmatch oraz operacje klasyczne, które są na wzór dużych trybów z Battlefielda z przejmowaniem punktów. Tutaj różnicą jest zdobywanie ticketów, bo należy posiadać dwa punkty jednocześnie (np. A1+A2, B1+B2, C1+C2), aby tickety rosły. W samym movemencie postaci widać sporo inspiracji innymi produkcjami. Bieganie, jak przystało na 2021 rok, zawiera oprócz klasycznego sprintu, także jeszcze szybszy sprint z bronią uniesioną w górze. Postać może się wychylać na boki, gdy przytrzymamy jeden z klawiszy Q albo E, a także może leżeć na plecach, jak ma to miejsce w Rainbow Six Siege. Nie zabrakło również plecaka na dodatkowy osprzęt. Ten akurat był zaprezentowany jako pierwszy w WW3, przed „plecakiem” w Battlefield 2042.

Do tego dochodzi także rozbudowany system modyfikacji broni, czy możliwość skorzystania z dodatkowego uzbrojenia za strike points, jak drony. I BUM, mamy przepis na wyśmienitą grę. Niestety przeszłość gry pokazuje jasno, że nie jest to takie proste w praktyce…

Debiut we wczesnym dostępie miał miejsce w 2018 roku na steamie. Sprzedaż z miejsca poszybowała w „kosmos”, w internecie gra zyskała miano „nowego Battlefielda”, ale jak się okazało, nie na długo.

Coś poszło nie tak…

Od samego początku gra cierpiała na spore problemy. Najpierw serwery, które nie działały wcale. Gdy zaczęły już działać to okazało się, że stan gry pozostawia dużo do życzenia. Brak jakiejkolwiek optymalizacji i ciągły stuttering doprowadzały graczy do szału, co z kolei powodowało pustki na serwerach. Warte zaznaczenia jest to, że takie same problemy mieli gracze z przeciętnymi PC’tami, jak i z tymi, z najwyższej półki.

„Farmerzy” jednak uspokajali graczy i zapewniali, że wykorzystując kontakt ze społecznością, gra dostanie mnóstwo nowego contentu, a wraz z nim nadejdzie optymalizacja taka, jak należy. Po wielu miesiącach (które przerodziły się w lata) prób naprawy gry przez studio, rzeczywistość weryfikuje grę po raz kolejny, na tyle mocno, aby Farmerzy poszukali pomocy z zewnątrz. I tutaj przychodzi doświadczony wydawca gier free to play, jakim jest My Games. Wspomagają oni polskie studio pieniędzmi, jak i doświadczeniem, aby wyciągnąć produkcję na prostą.

Alpha testy pod nowym wydawcą

Image

Zanim przejdziemy do wrażeń z bety, warto wspomnieć o testach Alpha. Przede wszystkim z tego powodu, że to był pierwszy raz gdy zobaczyliśmy jakiekolwiek zmiany w grze, odkąd podjęto współpracę z My Games. Chciałbym powiedzieć, że po tych testach pojawiły się nadzieje, ale moim skromnym zdaniem, nie. Optymalizacja dalej była beznadziejna, gra wyglądała nijako graficznie. Jedynym plusem jaki mogliśmy zauważyć w tych testach to rozbudowane mapy. Wreszcie lokacje nie były puste, było gdzie prowadzić ogień zaporowym aby utrzymać punkty na mapie. Wcześniej sytuacja wyglądała niestety tak, że nie było się gdzie schować i trzeba było popisać się nie lada skillem i refleksemm aby jako pierwszy zabić przeciwnika. Chyba nie muszę tłumaczyć, że nie o to chodzi w taktycznych shooterach…
I tutaj mogę w zasadzie zakończyć opisywanie Alphy. Nie napawała optymizmem, niewielkie zmiany, ale cóż, czekamy dalej na rozwój wydarzeń.

Aktualny stan gry, podczas zamkniętej bety

Image

I tutaj przechodzimy do tego co konkretnie zmieniło się odkąd The Farm 51 zaczęli produkować grę pod skrzydłami My Games. Okazuje się bowiem, że Alpha musiała zawierać starszą i „stabilniejszą” wersję gry, a teraz mamy szansę zobaczyć nieco więcej.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to jak bardzo zmieniła się grafika od wcześniejszych testów. Teraz jest to naprawdę ładna produkcja, z przyjemnym dla oka oświetleniem, teksturami wysokiej jakości, które ładują się bez większych problemów. Post proccesing robi niesamowite wrażenie, gdy porównamy aktualny stan gry z tym wcześniejszym.

Optymalizacja także się zmieniła. I to jeszcze jak mocno! Teraz rzeczywiście da się grać i czerpać z tego przyjemność. Oczywiście tutaj warto zaznaczyć, że nie jest idealnie, ale jest po prostu bardzo akceptowalnie. Ścinki lubią się pojawiać dalej, z tym, że w konkretnych sytuacjach, a nie cały czas. Najczęściej takie zjawisko dzieje się podczas nacelowania na przeciwnika. Jest to mini przycięcie, ale gdy weźmiemy pod uwagę, że to beta – da się wybaczyć. Po za tym biegając nie uświadczymy już stutteringu!
Chociaż jest jedna rzecz, która mocno mnie niepokoi. Mianowicie jest to detalowość postaci. Niby fajnie, że jest taka dokładna ale jednak to ona lubi powodować spore spadki fps. Wystarczy spojrzeć na grupkę szarżujących na nas przeciwników aby fpsy z 60 spadły do około 30. Dodając do tego kilka fragmentów map, które też dałoby się lepiej zoptymalizować, to gra potrafi zrzucić klatki do nawet 20…

Moja ocena

Image

Jako, że jest to zamknięta beta, a stan gry z dnia na dzień może się drastycznie zmieniać (mam nadzieję, że na plus), to ocenę musicie brać na chłodno. Jeżeli do produkcji podchodzicie sceptycznie, lub macie po prostu słaby sprzęt, proponuję zaczekać do otwartej bety, albo pełnej wersji, która będzie Free to Play. Bo aktualnie dostęp do bety można uzyskać jedynie poprzez kupno pakietów, które gdy zechcemy zwrócić, musimy kontaktować się z supportem, ponieważ nie da się przez steam (może to nie być takie łatwe).

Ale przechodząc do rzeczy. Aktualny stan gry napawa mnie wielkim optymizmem. Gameplay jest taki jak lubię, mocno czuć tutaj powiew starego, dobrego Battlefielda 4. Jednak wzbogaconego o aktualne standardy gier FPS! Optymalizacja poprawiła się na tyle, że brakuje niewiele do perfekcji (przynajmniej na moim PC). Grafika przy innych grach AAA raczej wypada przeciętnie, ale pytanie, czy my gracze, naprawdę potrzebujemy np. śladów gąsienic przejeżdżającego czołgu na ziemi? Myślę, że odpowiedź jest dość jasna 🙂
Moim skromnym zdaniem, może to być produkcja, która zawojuje rynek gier z gatunku FPS, jak i F2P. O ile twórcy wraz z wydawcą „dojadą” za projektem. Bo całościowo, już w tym momencie wygląda i działa dobrze. Elementy rozgrywki powinny zaspokoić każdego gracza schooterów. Widać to też po szybkości znajdowania serwerów do gry. Gracze dali szansę i wygląda na to, że tym razem się nie zawiedli. Spotkałem się na wielu grupkach na facebooku ze stwierdzeniem „This is my battlefield”, więc jest coś na rzeczy. Jak macie okazje to sprawdzajcie!


PC na którym grałem:
Gigabyte x470 AOURUS GAMING
Ryzen 5 2600
16GB RAM DDR4 PNY XLR8 3200MHz
PowerColor Red Dragon RX570 4GB

Minimalne wymagania:
GTX 1650/GTX 670
Intel Core i3-4340/AMD FX-6300
8GB RAM
80GB miejsca na dysku

Rekomendowane wymagania:
GTX 1060
Intel Core i5-2500k/Ryzen R5 1600x
12GB RAM
80GB miejsca na dysku


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy