(R)ewolucja Far Cry

Far Cry na przestrzeni lat ewoluował i stał się rozpoznawalną, a zarazem solidną marką wśród graczy. Niedawno swoją premierę miała szósta część serii. Czy po tylu latach nadal zaskakuje jak kiedyś?

Rewolucja technologiczna

Debiut pierwszej części w 2004 roku przyniósł przełom, a wszystko za sprawą nowego rewolucyjnego silnika CryEngine niemieckiego Crytek Studios. Mimo, że fabuła nie należała do najciekawszych, to nowe możliwości techniczne wyniosły rozgrywkę na nowy, niespotykany dotąd poziom. Zapewniło to udany debiut i przejęcie praw do tytułu przez Ubisoft. Tak rozpoczęła się historia jednego z bardziej znanych cross-platformowych FPSów.

Ewolucja rozgrywki

Far Cry nauczył nas, że jest grą o dużej swobodzie działania. Odpowiada za to głównie otwarty i zróżnicowany świat, który zachęca do eksploracji i interakcji z otoczeniem. Gra daje możliwość wyboru kolejności wykonywania misji z głównej osi fabularnej, a ponad to oferuje sporo dodatkowych zadań pobocznych, ukrytych skarbów, zadań sprawnościowych i wielu innych pomniejszych aktywności. Wprowadzane w kolejnych częściach serii elementy craftingu połączone z systemem polowań, czy rozwój umiejętności bohatera, jeszcze bardziej zaczęły podkreślać swobodę rozgrywki i charakter produkcji Ubisoftu.

Nie można również pominąć samej mechaniki potyczek. Przeciwnicy dzielą się na kilka klas, posiadają zróżnicowaną broń i pancerz, a przez to również styl walki. Ich sztuczna inteligencja zaprojektowana jest na wysokim poziomie, co często wymaga od nas planowania i doboru właściwej strategii działania. Gra premiuje cichą eliminację, ale kiedy zrobi się gorąco nie pozostawia nas samych. Do dyspozycji mamy spory arsenał broni podstawowych, które możemy dość swobodnie modyfikować w toku gry, a także różnego rodzaju bronie specjalne. Przejmujemy posterunki, wyzwalamy regiony, by w finałowym momencie stanąć oko w oko z głównym antagonistą.

Jeśli chodzi o fabułę poszczególnych części gry i umiejscowienie akcji to uważam, że Ubi robi to świetnie. To samo tyczy się głównych antagonistów. Nie sposób przecież zapomnieć szalonego Vaasa granego przez Michaela Mando i rajskich wysp, na których dochodziło do starć. Piękna i klimatyczna amerykańska Montana opanowana przez kult Josepha Seeda również mocno zapisała mi się w pamięci. Dziś przemierzam piękną Yarę inspirowaną kubańską wyspą i walczę z wojskami dyktatora Antona Castillo, w którego rolę wcielił się sam Giancarlo Esposito. Są to bardzo wyraziste sylwetki i miejsca, których nie da się tak łatwo zapomnieć! Far Cry to solidny produkt, jednak czy jego formuła jest ponadczasowa?

Oficjalne okładki

Bez znaczenia

Stopniowo wdrażane nowości, świetnie napisane postaci głównych antybohaterów granych przez prawdziwych aktorów, ciekawe lokacje i oryginalne scenariusze nie zmieniły na przestrzeni lat głównej mechaniki gry. W ogólnym rozrachunku wprowadzane zmiany są lekkim liftingiem i wymuszoną przez zmiany fabularne modyfikacją drobnych elementów. Odświeżane i dodawane są pomniejsze funkcjonalności, które de facto nie wpływają na główny charakter rozgrywki. Każda nowa odsłona bazuje w dużej mierze na swojej poprzedniczce, a gameplay cały czas polega na wykonywaniu podobnych zadań. Wszystko to zostaje osadzone na coraz to większych mapach z przydługimi scenariuszami. Całość mimo, że coraz lepiej podawana, stała się wtórna i monotonna. To zarzut coraz głośniej wybrzmiewający z ust wielu osób. Choć z klasą i rozmachem seria szybko starzeje się w swej budowie.

Nowy świt

Niedawno w branżowych portalach pojawiły się przecieki mówiące o tym, że Ubisoft chce mocno odświeżyć tytuł między innymi przez potraktowanie gry jako usługi i rozwijanie jej w czasie. Siódma część ma też stawiać na rozgrywkę sieciową. Do tej pory Far Cry nie skupiał się na trybie multi. Był on jedynie miłym dodatkiem dla entuzjastów co-op`a. Od samego początku był to tytuł skierowany głównie do pojedynczego gracza. Czy zwrot ku rozgrywce sieciowej da tak potrzebny serii powiew świeżości? Niestety Dan Hay, który niemal od 11 lat pracował dla Ubisoftu i rozwijał serię Far Cry od trzeciej części, odszedł ze stanowiska. Jednak jak donoszą pewne źródła, do samego końca pracował on nad kolejną odsłoną serii. Czy człowiek, który tworzył najlepsze części tej gry w historii zdążył przygotować dla nas coś specjalnego?

Znaki szczególne

Mamy do czynienia ze zmęczeniem pewną konwencją. Jednak rozpoznawalność każdej marki od zawsze wiąże się z charakterystycznymi dla niej cechami. Wystarczy się rozejrzeć dookoła by szybko wyłapać jakiś znany logotyp i streścić w kilku zdaniach z czym nam się kojarzy, i co oferuje swoim klientom dana firma. To ważny element tożsamości marki. Czy nie podobnie sprawa się ma w przypadku gier komputerowych?
Kupując kolejną odsłonę ulubionej gry świadomie sięgamy po sprawdzoną mechanikę. Doskonale wiemy, jaki rodzaj rozgrywki na nas czeka i czego możemy się po niej spodziewać.

Far Cry buduje swoją tożsamość od 17 lat i jak każda marka wzbudza konkretne uczucia i skojarzenia. Jeśli zmiany będą zbyt radykalne, a mechanika gry zmieni się za bardzo, to seria straci swój charakter. W efekcie stanie się zupełnie inną grą, a to już jest bliskie pogrzebania tytułu. Gry Ubisoftu mają jeszcze jeden problem. Wiele z nich jest do siebie bardzo podobnych. Dlatego należy szczególnie uważać przy podejmowaniu decyzji o kierunku zmian. To co w danej grze będzie nowością może okazać się kopią mechaniki innego tytułu. To kolejna pułapka, która może w przyszłości odbić się czkawką.

Oficjalne okładki

Rewolucja, czy ewolucja?

Choć sam się łapię na tym, że z ochotą sięgam po co drugą odsłonę serii, to nie jestem zwolennikiem radykalnych ruchów w tej kwestii. Historia wielokrotnie pokazała, że wizja producentów gier nie zawsze pokrywa się z upodobaniami graczy. Czy w tym przypadku wysłuchanie opinii społeczności może być lekarstwem i pozwoli wypracować sensowny konsensus?

Trzeba pamiętać, że rewolucja zawsze pociąga za sobą ofiary, a najtrwalsze zmiany dokonują się w toku ewolucji. Niech ta pierwsza dotyczy Antona Castillo i fabuły najnowszej części. Zbyt duża i gwałtowna ingerencja w podstawy może sprawić, że któregoś dnia sięgając po najnowszą odsłonę serii Far Cry zorientujemy się, że to już zupełnie inna gra.

Udostępnij

2 komentarze

  • duch_tv pisze:

    Według mnie części od 1 do 3 są najlepszymi w tej serii. Bardzo fajny przejrzysty artykuł oraz ciekawie napisany. Pozdrawiam.

    • Czakun pisze:

      Ja swoja przygodę zacząłem od trójki, jednak piątka z sektą urzekła mnie na całego! Ta najnowsza fajna ale zbyt mi przypomina klimatem trójkę. Ostrze sobie zęby na Primala:) .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Najnowsze wpisy